wróciłam do Łodzi (#202)
wróciłam do Łodzi
do niedopitej kawy
do rozwieszonego prania
do niedokończonego życia
do mieszkania
w którym towarzyszą mi dwa zegarki
jeden trwa w swoim zbuntowaniu
i uparcie pokazuje inną godzinę
niż ta rzeczywista
drugi trwa w swoim zatęsknieniu
i przestał odliczać godziny
dzielące go od alternatywy
bo przecież zawsze mogłoby być lepiej
gdzieś
z kimś
wróciłam do Łodzi
i odkryłam że
czas zupełnie jak moje życie
zatrzymał się
czas zupełnie jak ja
się zatęsknił
- JJ -